O Młynarczyku i Koziku

TEKST
27 marca 2015 , 16:00
O Młynarczyku i Koziku

Portalowi sportowasilesia.com opowiada kierownik BKS Stal - Jan Linnert.

Ostatnim zawodnikiem, który w tym sezonie strzelił gola zespołowi BKS Stal był Adrian Droszczak. Zawodnik Odry Opole w 73 minucie rozgrywanego 25 października w Bielsku-Białej spotkania zakończonego remisem 2:2 pokonał Krzysztofa Kozika. Później ta sztuka nie udała się już nikomu, choć próbowali zawodnicy: Swormicy (5:0), Szombierek (1:0), Górnika Wesoła (0:0), Skry Częstochowa (4:0) i GKS 1962 Jastrzębie (1:0) w rundzie jesiennej oraz Pniówka (2:0) i LKS Czaniec (3:0) po zimowej przerwie. Nic więc dziwnego, że drużyna, która nie straciła bramki przez 647 minut należy do czołówki III ligi i zajmując trzecie miejsce w tabeli czai się tuż za plecami dwójki faworytów.

- Powiem szczerze, że nie wertowałem naszych klubowych kronik pod tym kątem, ale nie ma co ukrywać, że taka seria siedmiu spotkań bez straconej bramki to duży wyczyn – mówi Jan Linnert, który w latach 1962-1982 był bramkarzem BKS Stal, a od 1983 roku pełni rolę kierownika drużyny. – Przez te pół wieku, które spędziłem w naszym zespole między słupkami stało naprawdę wielu bardzo dobrych bramkarzy. Nim jako 16-latek wszedłem do bramki strzegł jej Tadeusz Walas, który miał możliwości sięgające znacznie wyżej niż dane mu było grać. Tacy bramkarze jak Adam Borys, Jan Brachaczek czy Józek Klimczok, że o Józefie Młynarczyku, dla którego gra w naszym klubie stanowiła odskocznie do wielkiej, nie tylko reprezentacyjnej kariery uwieńczonej trzecim miejscem, wywalczonym na mistrzostwach świata w 1982 roku w Hiszpanii. Później grał przecież w polskiej ekstraklasie w Odrze Opole i Widzewie Łódź, a następnie był zawodnikiem SC Bastia i FC Porto, z którym w 1987 roku wywalczył Puchar Europy Mistrzów Krajowych, Superpuchar UEFA i Puchar Interkontynentalny.

Stawianie Krzysztofa  Kozik w tym gronie może jest trochę na wyrost, ale Jan Linnert potrafi także docenić umiejętności aktualnego golkipera BKS Stal.

- Nasz aktualny bramkarz ma 33 lata i spore doświadczenie z występami w ekstraklasie włącznie – przypomina Jan Linnert. – Przychodził do nas dwa lata temu po kontuzji złamania nogi i nie od razu był w takiej formie jaka prezentuje teraz. Mogę nawet powiedzieć, że przez te dwa lata zrobił duży postęp. Przede wszystkim gra dobrze na linii bramkowej, ale potrafi także wyjść na przedpole w odpowiednim momencie i w dobrym momencie, żeby przer5wać akcję rywali. Nie ma też problemu z grą nogą, a nawet nogami. Jego pewna gra przekłada się automatycznie na postawę obrony i grę defensywną całej drużyny. I dlatego mogę powiedzieć, że cały zespół za swoją dotychczasową grę obronną zasługuje na pochwały. Świadczy o tym zresztą najlepiej bilans bramkowy, bo straciliśmy zaledwie 15 bramek w 23 spotkaniach rozegranych w tym sezonie. A więc zarówno ludzie, jak i taktyka dobierana przez trenera Rafała Góraka w pełni się sprawdziły…

źródło: sportowasilesia.com